Karola kiedyś pisała o małej-wielkiej rewolucji, to tym razem kilka słów ode mnie :).
Wraz z T. przygarnęliśmy dwóch nowych przyjaciół:
Teraz to oni pochłaniają większość uwagi, także tej jedzeniowej ;). Póki co zamieniłam przeglądanie durszlaka i blogów kulinarnych na poszukiwanie informacji o karmieniu kociąt, ale oczywiście nie zarzucam gotowania :).
Wręcz przeciwnie! Kotki pojawiły się u nas, bo już całkiem niedługo będziemy mieli okazję przekonać się, jak to jest wspólnie mieszkać. A ja będę szaleć w kuchni :). Skupiam się teraz na wymyślaniu prostych, szybkich, acz smacznych dań. Celem jest zabieranie jedzenia z domu i ograniczenia obiadów 'na mieście', a także zjadania drugiego obiadu po przyjściu do domu - a zatem inspiracje z gatunku lekkich kolacji także mile widziane. Poza tym chciałabym wrócić do domowego wyrobu sushi (całe dla mnie, bo T. nie lubi :D) i je także zabierać w swoim pudełku. Zamierzam także pokombinować z kanapkami i ich zawartością. Mam nadzieję, że w niedalekiej przeszłości pojawiać się tu będą właśnie proste i szybkie przepisy oraz pomysły na to, co zabrać do pracy/szkoły.
Tymczasem życzę Wam miłego tygodnia i pozdrawiam od kociaków - rozrabiaków ;).
Ciastka z kawałkami czekolady w foremkach
5 lat temu
7 komentarze:
Jakie cudne kociaki! Na pewno dostarcza wam duzo radosci :)
Ale cudne skrzaty!
Piękne...Mogłabym na nie patrzeć i patrzeć.... Zazdroszczę bliskości tych stworków. Także wszystkiego dobrego!
śliczne kociaki - też hodujemy takiego znajducha :-) daje to dużo satysfakcji i radości
pozdrawiam Jagienka
przecudne kociaki!
No to będziecie mieli wesoło... pamiętam jak mój pojawił się w domu. Do dziś pytam się siebie po co mi to było :)))) Rudzik mój faworyt, choć między dziećmi się nie wybiera :)
Rudy powoli zaczyna reagować na "Rudy" :).
Prześlij komentarz