niedziela, 9 października 2011

Praga czeska - gdzie zjeść coś dobrego i niedrogiego?


Nie było mnie tu wieki, wybaczcie. Wracam skruszona :-)

Pod koniec września ja i Towarzysz Życia wybraliśmy się na romantyczny wypad do czeskiej Pragi. Przeszliśmy ponad 70km piechotą, zwiedziliśmy to piękne miasto i ogólnie jesteśmy pod dużym wrażeniem. Pogoda była przepiękna, słoneczna... a później trzeba było wracać do szarej rzeczywistości. W tym poście pokażę wam mały, kulinarny wycinek naszej podróży!

Z góry muszę uprzedzić, że nie piszę o miejscach które odwiedziłam tak poetycznie jak czołowe polskie blogerki, nie mam też środków na jadanie w najdroższych knajpach. Mam trochę alergię na takie opisy - zapewne z powodu moich studiów i przyszłej, mam nadzieję filologicznej pracy, poetyckie metafory mnie nie wzruszają. Za to jakoś wzruszyła mnie Praga pełna sprzeczności - cała będąca starówką, oświetlona jak Disneyland, z masą japońskich turystów, kasyn i lokali z tajskim masaże jednocześnie. Ale do rzeczy!

Chciałabym wam bardzo serdecznie polecić dwa lokale, oba dość różne.
Pierwsza hospoda do jakiej trafiliśmy nosi, dość zabawną dla polaków nazwę V Cipu :) Ulokowana między Basztą Prochową a Placem Wacława w ślepiej uliczce o takiej samej nazwie - V Cipu. Nie rzuca się w oczy, a to prawdziwy czeski skarb! za 120-150 koron czeskich można zjeść ogromny obiad. Plusem jest fakt, iż bywa tam stosunkowo mało turystów, można poczuć się jak rodowity Czech. Zjedliśmy, co nie jest chyba zaskoczeniem, smażony syr z dodatkami :) Polecamy obydwoje bardzo serdecznie!

















Drugie miejsce to bardzo popularna, zwłaszcza wśród polaków hospoda, przypominająca nieco bar mleczny - nazywa się Havelska Koruna i ma swoją siedzibę w centrum miasta, przy ulicy Havelskiej. Przy wejściu dostajemy karteczkę - każdy nasz zakup jest na niej dopisywany, a płacimy na kasie przy wejściu. Wybór dań jest spory, my w ciągu naszego pobytu stołowaliśmy się tam dwa razy - raz był to smażony syr (niespodzianka!), za drugim T. spróbował knedliczków, a ja drożdzowych cosiów z sosem waniliowym. Były pyszne! Żeby było jeszcze lepiej, piwo Gambrinus kosztuje tam 19 koron. Żyć nie umierać!
Niestety, miejsce jest pełne turystów i bardzo zatłoczone - niemniej jednak ma naszą okejkę i polecamy.

Dwa ciasta i olbrzymia różnica - miodownik wybraliśmy w kameralnej herbaciarni i był to strzał w dziesiątkę natomiast strudel smakował jakby ktoś najpierw wsadził go do mikrofali a później o nim zapomniał, a Cafe Slavia to miejsce polecane w przewodnikach - my zdecydowanie odradzamy, na dodatek w lokalu można palić . Zamiast tego, kiedy będziecie na Małej Stranie, zajdźcie do U Zeleneho Caje. Pyszne ciasta, lekko senny klimat, unikalne herbaty i całkiem przyzwoite jak na turystyczny szlak ceny.


A czy wy macie jakieś swoje miejsca w Pradze godne polecenia?:)

6 komentarze:

Tomasiro on 9 października 2011 16:09 pisze...

Racja. Kawiarnię Slavia (zaraz przy Teatrze Narodowym, nad Wełtawą) - OMIJAĆ.
Turystów nie wyglądających na kasiastych traktują źle. No i ten nieszczęsny strudel, który miał być na ciepło a dotarł do nas ledwo ciepły, bo ktoś zapomniał.

Z drugiej strony jest kawiarnia U Zeleneho Caje na Małej Stranie. - REWELACJA. Pyszna latte i sangria. No i miodownik. mniam! pycha:)
Przy okazji można Wi-Fi z sąsiedniej knajpki złapać;)

modaretto on 9 października 2011 17:48 pisze...

tyle sie tu napisalam i mi zjadlo wszystko! caly przeglad restauracji zrobilam praktycznie, ech tam.

Jeszcze raz zatem:

w hotelu U prince na staromestske namesti, zaraz naprzeciwko orloja trzeba winda wjechac na 4 pietro. Tam na dachu jest restauracja z przepieknymi widokami i wybornym jedzeniem. Osobiscie moge polecic zupe z ogona woloweko i kacza watrobke z pappardelle. Ponadto nie mozna nie pojsc do cafe louvre bo tam maja najlepsze czekoladowe ciasto jakie w zyciu jadlam (wliczajac w to tort sachera) - aczkolwiek nie polecam marchewkowego ktore jest suche.

Co do restauracji ogolnie to w skrocie moge polecic:
1. Masala (manesova) - indyjska
2. Mirellie (vinohrady i dejvicka) - srodziemnomorska
3. Cantina (ujezd) - meksykanska

pozdrawiam,
--
Modaretto
www.modaretto.com

Magdalena on 6 stycznia 2013 16:41 pisze...

tego szukałam. dziękuję :)))
doskonały opis tego co mnie najbardziej interesowało. Dziękuję za dobre adresy :)

Anonimowy pisze...

ja dodatkowo polecam Gate Restaurant niedaleko stacji metra Florenc, bardzo przyjemna knajpa i super jedzenie :)

Anonimowy pisze...

Prawdziwa czeska kuchnia -dobre i niedrogo

pivnice pod petrinem - Praga, Małe Starno, mają swoją stronę interntową
http://www.pivnicepodpetrinem.cz
Obiadek kosztuje ok 90-95KC czyli około 15 zł, piwo ok 25-30KC- czyli 4,5-5,00zł ( w zależniości ok kursu waluty) Naprawdę dobre jedzonko, ale menu ograniczone do kilku pozycji, prawdziwa kuchnia czeska, nie znajdziecie tu angielsko języcznego menu itp udogodnień dla turystów. Polecam ! Wypróbowałam w tym roku w lipcu!

Anonimowy pisze...

Restauracja U Parlamentu. Najlepsza na świecie!

Prześlij komentarz

 

Pasibrzuchy! Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
and web hosting