niedziela, 18 grudnia 2011

To lubię w Warszawie #3 - czy blogerom wypada jeść pizzę na wynos?


... na pewno ci, którzy nie mają piekarnika tak jak my, są chociaż trochę usprawiedliwieni. Przy rożnych okazjach mieliśmy okazję spróbować pizzy z większości sieciówek, niestety w większości gumowatej, niesmacznej i drogiej. Delektowaliśmy się domowymi razowymi spodami, domowym sosem... aż los spłatał nam figla i pizzę możemy conajwyżej zrobić na patelni :-)

Zupełnie przypadkiem znalazłam się w Carrambie, miniaturowej pizzerii przy Mickiewicza 16A (przystanek tramwajowy lub autobusowy Generała Zajączka, bardzo blisko metra Dworzec Gdański. Kiedy już znalazłam neon, nie mogłam uwierzyć, jaki to mały lokal. 3 stoliki, mała lada i niewielkie zaplecze i miejsce, gdzie pizzaman na naszych oczach przygotowuje pyszne ciasto. Wzięłam pizzę z oliwkami (czarnymi i zielonymi), cebulą i czarnym piepieprzem na wynos, pan przygotował ją w niespełna 15min. Zarówno właściciel jak i kucharz byli przemili! Za pizzę 40cm średnicy zapłaciłam 24zł. Z pudełkiem pod pachą pojechałam do domu i tu nastąpiła pośpieszna konsumpcja ;)

Cieniutkie ciasto, dwa sosy w cenie(czosnkowy taki jak lubię, na bazie jogurtu a nie majonezu) i dodatki - sporo, ale nie za dużo. Muszę przyznać, że byliśmy bardzo sceptyczni. O ile ciągle uważam, że domowej pizzy podrobić się nie da, to już wiem, że na imprezę czy wyjątkową chętkę na tą pyszną potrawę będziemy dzwonić do Carramby!  Przynajmniej dopóki nie będziemy mieli piekarnika. Bardzo serdecznie polecam pasibrzuchowiczom, którzy cenią sobie smak i jakość i nie znoszą sieciówek z paskudnym jedzeniem. Carramba dostaje nasz znak jakości! :-) W ofercie jest ponad 40 rodzajów toppingów, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie!

6 komentarze:

Hania-Kasia on 18 grudnia 2011 09:49 pisze...

Jeśli z dobrej pizzerii, to wypada - czasem też mi się zdarza kupić pizzę na wynos, ale zawsze ją jeszcze po przeniesieniu do domu podgrzewam przez parę minut w piekarniku, aby była bardziej chrupiąca, bo w pudełku robi się pod wpływem pary za miękka jak na mój gust.

nat on 18 grudnia 2011 19:06 pisze...

Akurat skończyłam jeść pizzę z Carramby, kiedy weszłam na durszlaka i trafiłam na Twój post - ot, niezły zbieg okoliczności;)
My czasami - jak dziś - zamawiamy w leniwe niedziele, na Żoliborzu to najlepsza opcja:)

Karola on 18 grudnia 2011 19:10 pisze...

:) Nat, śmiesznie wyszło. polecacie któreś szczególnie? :) Dla nas Carramba to 8,5/10 :)))

Marta on 19 grudnia 2011 01:15 pisze...

Pewnie, że wypada, każdy ma chwile słabości :)

nat on 19 grudnia 2011 01:18 pisze...

Oj, Carramba zdecydowanie najlepsza. Kiedyś zamawiałam jeszcze stąd: http://primapizza.com.pl/index2.html ale chyba lepsze mają inne rzeczy niż pizze, a zamawianie makaronów mija się z celem - no chyba, że ma się akurat ciężki atak lenia;)

onionchoco on 19 grudnia 2011 11:33 pisze...

Są chwile kiedy wszystko wypada!
A skrupulatna recenzja oznacza, że poważne z was blogerki :)))

Prześlij komentarz

 

Pasibrzuchy! Copyright © 2009 Designed by Ipietoon Blogger Template In collaboration with fifa
and web hosting